Dlaczego balsam ujędrniający Palmer`s z koenzymem Q10 to Twoje MUST HAVE?

25 maj 2015

Nie znam osoby, która choć raz w życiu nie próbowała się odchudzać. Każdy kilogram w dół to ogromna radość, satysfakcja i wielka duma - oto się udało! Idę dobrą drogą! :) Jednak po każdym takim odchudzającym zabiegu, po efektach jojo, po ciąży nasza skóra traci swoją elastyczność i by zachować ładny wygląd trzeba jej odrobinę pomóc.
U mnie nie było inaczej. Ile razy byłam na diecie? Przyznam szczerze, że nie pamiętam. Specjalnie ułożone dania, treningi, wreszcie ciąża - jedna, druga...moja skóra dostała ode mnie porządnie w kość. I dostaje nadal,bo w drugiej ciąży przytyłam 18 kilogramów, z czego 15 zgubiłam w ciągu ostatnich 2,5 miesiąca. Zadowolona stawałam na wagę, patrzyłam z uśmiechem na ustach na pojawiające się cyferki i zaraz po tym patrzyłam w lustro. Nie było dobrze. Skóra stała się wiotka i zdawała się na mnie wisieć jak ubranie w za dużym rozmiarze. W dodatku w wyniku szaleństw hormonów była tak sucha, że można było na niej rysować. Zdecydowanie nie mogłabym aspirować do tytułu sexy mamy. 





Właśnie wtedy w mojej łazience pojawił się ujędrniający balsam do ciała z koenzymem Q10 firmy Palmer`s, który miałam okazję testować. Jego opis czytałam dość sceptycznie. Wszystko brzmiało jak cudowny sen, bo produkt ma za zadanie zadbać o skórę właśnie 
z takimi problemami jakie wyżej opisałam, u osób u których doszło do szybkiej redukcji wagi. Sam skład nie zawiera niczego, czego byśmy już w balsamach tego typu nie spotkali. Masło kakaowe, kolagen,elastyna, koenzym Q10 - wszystko to już było. A jednak balsam ten sprawdził się jak żaden inny! Po miesiącu stosowania dokonał czegoś, co wydawałoby się w moim przypadku trudne do osiągnięcia. Bez ćwiczeń - jeśli nie liczyć spacerów i dźwigania wózka kilka pięter - poprawił znacząco wygląd skóry. Stała się ona bardziej napięta, elastyczna i co najważniejsze efekt ten był trwały. Używałam już wielu balsamów, olejków (które kocham) i za radą swojej kosmetyczki zmieniam je często, tak by nie przyzwyczajać skóry do poszczególnych składników, ale żaden jeszcze kosmetyk ujędrniajacy nie okazał się tak skuteczny. Żadne obietnice na etykiecie, nie zostały wypełnione do tego stopnia. I zdaję sobie sprawę, że pewnie czytając to zastawiacie się, ile mi zapłacili za te słowa, ale z ręką na sercu odpowiem, że to co zrobił ten balsam jest bezcenne! 


Jeśli już kiedyś używaliście dermokosmetyków Palmer`s, z pewnością wiecie, że charakteryzują się one wspaniałym kakaowym zapachem. W tym wydaniu również porozpieszczacie swoje zmysły aromatyczną czekoladą, która niestety może mieć efekt uboczny - ma się ochotę zjeść czekoladę a najlepiej całą tabliczkę ! Zapach utrzymuje się długo zarówno na skórze jak i na ubraniu. Balsam ma kremową konsystencję, nie pozostawia śladów na odzieży i świetnie się wchłania. Miałam kiedyś inny balsam tej firmy, który wymagał długich masaży by nie zostawiać tłustego filmu na skórze, tutaj nakładanie i wchłanianie odbywa się błyskawicznie. Kosmetyk jest wydajny. Używając go miesiąc jeszcze nie zużyłam całego opakowania w którym znajduje się 315 ml. Zastosowanie pompki dobrze się sprawdza i ułatwia aplikację. 


Po miesiącu używania oprócz widocznego gołym okiem napięcia skóry, zauważyłam lepsze nawilżenie. Nie skłamię także wyznając, że moja skóra jeszcze nigdy nie była tak miękka 
i miła w dotyku. 
Dla mnie jest to pierwszy balsam,który będzie u mnie dłużej niż jedno opakowanie. Polecam! 



Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia