Golarka Braun Series 7 - Czy warto w nią zainwestować?

21 maj 2015



Jako mała dziewczynka, z wielopokoleniowego domu, uwielbiałam rano zakradać się do łazienki i patrzeć jak goli się mój dziadek. Mimo, iż na rynku pojawiły się wtedy różne maszynki do golenia, dziadek zawsze używał brzytwy, kremu i pędzelka, który wzbudzał moje zainteresowanie, bo jako jedyny nadawał się do zabawy. Dzisiaj mało który mężczyzna sięgnąłby po brzytwę czy tradycyjną żyletkę i nie ma się co dziwić, bo producenci prześcigają się w pomysłach, co zrobić by golenie było łatwe, szybkie i przede wszystkim bez podrażnień. Brzytwę wyparły ostrza, ustawione pod odpowiednim kątem, by zminimalizować zacięcia oraz profesjonalne golarki elektryczne, które pozwalają na użycie nawet pod prysznicem.
Dzięki portalowi Wizaż.pl mój mąż miał okazję przetestować najnowszy model golarki, jaką wypuściła na rynek firma Braun. Model 799 – cc to okaz z górnej póki. Czy poradził sobie 
z twardym zarostem męża? 


Golarka Braun Series 7, już po otwarciu opakowania zdradza, że mamy do czynienia 
z profesjonalistą. Braun zadbał nie tylko o wygląd zewnętrzny ale i o komfort użytkowania zapewniając odpowiednie akcesoria. W zestawie znalazła się stacja ładująco-czyszcząca, płyn czyszczący, eleganckie etui na golarkę (wykonane tak, że nie powstydził by się go nawet James Bond), zasilacz, instrukcja, pędzelek do czyszczenia. 


Golarkę charakteryzuje nowoczesny wygląd. Srebrny kolor z antypoślizgowymi czarnymi wstawkami sprawia, że wygląda ona elegancko, a jako kobieta zwracająca uwagę na detale dodam, że wpasuje się idealnie w każdej łazience. W dole golarki zainstalowano wyświetlacz, który informuje nas o czystości urządzenia i jego stanie baterii. I tutaj od razu spore zaskoczenie. Golarka ładuje się zaledwie godzinę, zaś by zasilania starczyło na jedno golenie wystarczy podłączyć ją tylko na 5minut. To duży atut, dla panów którzy tak jak mój mąż ciągle żyją w biegu.


Włącznik golarki umieszczony jest w odpowiednim miejscu, a poniżej pojawiły się dwa przyciski, którymi możemy sterować prędkością jej pracy. Te ostatnie pozornie wydają się małe, ale mąż, mimo dużych palców, nie miał problemu ze zmianą trybu szybkości, więc Braun tutaj wiedział co robi. 


Nowością, przynajmniej dla mnie jest stacja ładująco-czyszcząca. Nasz poprzedni model golarki, nie posiadał takiego cuda. Urządzenie jest łatwe w obsłudze. Wystarczy je włączyć, zainstalować wkład czyszczący, włożyć golarkę i wcisnąć guzik, a ta sama się oczyści 
i zdezynfekuje. Dla mnie bajka! Z chęcią widziałabym tego typu zastosowanie w kobiecych golarkach i depilatorach. Jedynym minusem czyszczenia jest fakt, że odbywa się to dość głośno ale z drugiej strony trwa zaledwie 25 sekund, więc można wytrzymać. Producent zapewnia, że jeden wkład czyszczący stacza starcza na około 30 cykli. Mamy więc miesiąc użytkowania zagwarantowany.


Braun Series 7 wyposażona została dodatkowo w trymetr. Pomysł ten bardzo przypadł mężowi do gustu. Poprzednią golarką musiał się nieźle napracować by nie uszkodzić dzieła fryzjera. 

 




















Golarka w testach użytkowania wypadła bardzo dobrze. Mąż ma twardy zarost, a mimo to poradziła sobie z nim świetnie. Fakt, trwało to ciut dłużej niż golenie tradycyjną maszynką, ale gładkość była nieporównywalna. Sprawdziła się w goleniu zarówno na mokro, jak i na sucho. Braun po raz kolejny pokazał, że w dziedzinie golenia jest pionierem. Jeśli, więc szukacie golarki perfekcyjnej dla siebie lub idealnego prezentu dla swojego mężczyzny ten model z pewnością nie może zostać przez was pominięty.


2 komentarze :

  1. Mi się niestety nie udało :) Ale gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Życzę powodzenia, warto próbować bo golarka świetna:)

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia