Sucha pieluszka ?? Da..da... :)

12 maj 2015

Każda mama wie, że zanim maluch dorośnie musi upłynąć cały stos pieluch. Jak duży jest ten stos nie zdawałam sobie sprawy. Dlatego też przy pierwszej córce, jako najlepsza mama na świecie używałam pieluszek z górnej półki. Z efektów byłam bardzo zadowolona. Pieluszki chłonne, pupa bez odparzeń, były delikatne i miały przyjemny zapach. Będąc w drugiej ciąży, dowiedziałam się wreszcie o jakim stosie mowa. Wg statystyk dziecko zanim wyrośnie z pieluch zużywa ich średnio 6000 !! Nic więc dziwnego, że mój mózg zaczął od razu analizować wydaną kwotę, a rozum podpowiadał szukanie zdrowej alternatywy. I tak przy drugiej córce trafiłam na pieluszki Dada produkowane dla sieci Biedronka, które właśnie przeszły metamorfozę.


 




Nowe pieluszki Dada zaskoczyły mnie już na początku rozmiarem opakowania. Nie mogłam uwierzyć, że w tej niewielkiej paczce ktoś zmieścił aż 64 sztuki. Kiedy jednak je otworzyłam tajemnica została rozwiązana. Nowa Dada jest niesamowicie cieniutka. W porównaniu 
z poprzednią wersją myślę, że niewiele się pomylę twierdząc, że dwukrotnie zmniejszyła objętość. Trzymając ją w dłoni, od razu nasunęło mi się pytanie, czy aby przypadkiem nie przełożyło się to na jej chłonność. Ale mogę Was zapewnić, że po zużyciu wszystkich sztuk nie doszło do żadnych niespodzianek. Co więcej pieluszka wydaje się idealna na lato, które właśnie nadchodzi. Jest lekka, przewiewna. Dla mnie to niesamowity plus tym bardziej, że droższe pieluszki, które kupowałam przy pierwszej córce, były jednak zdecydowanie grubsze. 

(na dole zdjęcia nowa Dada, na górze poprzednia wersja pieluszki)

W porównaniu z poprzednią Dadą pieluszki mają bardziej kolorowe i wesołe obrazki, które mają cieszyć oko mamy i malucha. Dla mnie powiem szczerze jest to bez znaczenia, ale przy starszej córce zdarzało mi się zabawiać ją kolorowymi zwierzakami uśmiechającymi się 
z pieluchy. Młodsza jest jeszcze za mała na tego typu zabawę, więc tego akurat nie sprawdziłam tym razem. Jednak sami zobaczcie, że rysunki są przyjemne dla oka.


Z tyłu opakowania producent zachwala także mocne rzepy i delikatniejsze materiały. 
Nie wiem czy rzep trzyma mocniej niż poprzedni, ale pieluszka trzyma się dobrze i z pewnością jest bardziej delikatna niż jej poprzedniczka. 


Jedynym drobnym minusem pieluszek jest ich zapach (i nie mam tutaj na myśli pełnej pieluchy). 
Nie jest on drażniący, ale gdybym miała coś w nich zmienić to z pewnością byłoby to to. 
Biorąc pod uwagę fakt, że nowe pieluszki Dada wychodzą cenowo bardzo korzystnie, zdecydowanie wygrywają w konkurencji lekkość i rozmiar a od tych dużo droższych  dzieli je tylko zapach (który innym w dodatku może nie przeszkadzać) to zdecydowanie zasługują na uwagę mam. Tym bardziej, że mnożąc ich cenę przez statystyczne 6000 oszczędzamy statystycznie wystarczająco, by od czasu do czasu kupić sobie nową sukienkę czy porozpieszczać nowym kosmetykiem. Czy można chcieć czegoś więcej jak sucha pupa 
i nadprogramowe prezenty?


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia