Test jednodniowych soczewek kontaktowych Biotrue

23 lip 2015

Kiedy byłam w podstawówce zapanowała moda na okulary. W klasie trzymałyśmy się razem 
z moimi trzema przyjaciółkami i tylko ja nie nosiłam szkieł, czując się tym samym trochę jak najsłabsze ogniwo. Marzyłam chociaż o "zerówkach", więc kiedy w końcu pielęgniarka szkolna wypisała mi skierowanie do okulisty niemal nie posiadałam się ze szczęścia. Przyjęłam 
do wiadomości smutną diagnozę lekarza, że będę nosić okulary do czytania z tablicy i dumnie wybrałam oprawki. Tak zaczęła się moja przygoda z wadą wzroku. Niestety trwająca do dzisiejszego dnia...
W liceum postanowiłam pożegnać się z oprawkami o które tak walczyłam. Denerwowały mnie parujące szkła, tusz który zostawiał na nich ślady (mam długie rzęsy) 
i oprawki które przeszkadzały w ... całowaniu ;P Od tamtego czasu przerzuciłam się na soczewki kontaktowe, a niedawno postanowiłam przetestować jednodniowe Biotrue w ramach kolejnej akcji trnd.



Zadanie ambasadora tym razem wyglądało następująco - musiałam umówić się na wizytę 
do okulisty w jednym ze wskazanych punktów, wykonać badanie wzroku i po doborze odpowiednich mocy soczewek zwyczajnie je przetestować. W paczce powitalnej otrzymałam zaproszenie dla siebie i moich znajomych oraz płyn do soczewek wraz z pudełkiem. Ten ostatni trochę mnie zdziwił, bo testowane soczewki miałby być jednodniowe, ale okazało się, że ocalił mój test o czym później...
Wizytę odbywałam w punkcie okulistycznym w Gdyni. Bardzo mi się podobało to, że pracownicy salonu byli dobrze zorientowani w projekcie i szybko oraz bezproblemowo ustaliliśmy dogodny termin. Samo badanie trwało około 30 minut. Zgłosiłam się na nie z moją trzyletnią córką i muszę przyznać że obie nauczyłyśmy się nowych rzeczy. Córka mogła dokładniej spojrzeć mamie w oczy, za pomocą profesjonalnego sprzętu, ja zaś przekonać się że moja wada wzroku od ostatniego czasu pogłębiła się znacząco. Z cennych informacji, dowiedziałam się, że Bausch&Lomb przestał produkować soczewki trzymiesięczne, mimo iż mi nadal udawało się jakimś cudem je kupować w aptece internetowej :/ oraz, że soczewki jednodniowe są bardziej higieniczne, a tym samym zdrowsze dla oka. Miałam też wrażenie, że moje oczy zostały przebadane niemal pod każdym kątem. Na uwagę zasługuje fakt, że zanim doszło do badania, pani przeprowadziła ze mną szczegółowy wywiad, od którego powinna zaczynać się każda wizyta u specjalisty. Niestety, nie zawsze można się z tym spotkać, nawet podczas wizyt prywatnych, a szkoda bo dobrze przeprowadzony wywiad to połowa sukcesu diagnostycznego. Po doborze odpowiednich mocy przyszła kolej na założenie soczewek. 



Podczas pierwszego użycia zauważyłam, że są one bardziej nawilżone od poprzednich 
i wydawało mi się że jednocześnie elastyczniejsze. Mimo, iż soczewek kontaktowych używam od 15 lat miałam problem z ich włożeniem. Udało się dopiero za drugim podejściem. Od samego początku w szkłach czułam się dziwnie. Nie potrafiłam tego uczucia określić, bo niby to nie ból, niby nie zawroty w głowie. Wytłumaczyłam sobie, że jest to efekt zwiększonych mocy i potrzebuję czasu by się przestawić na lepsze widzenie. Z zapasem szkieł na kolejne dni wróciłam do domu, wciąż czując się dziwnie. Po kolejnych trzech dniach uczucie to nie mijało. Pierwszy raz podczas testu, zajrzałam do internetu ciekawa opinii innych osób. Użytkownicy opisywali podobne uczucie do mojego, choć podkreślali też szczypanie oczu. Nie chciało mi się wierzyć, że dyskomfort który mi towarzyszył jest spowodowany szkłami, ale by się upewnić zamówiłam w aptece internetowej soczewki, których używałam dotychczas przed badaniem. Niestety pech chciał, że kompletowanie mojego zamówienia trwało ciut dłużej niż planowano. Do tego jeszcze nadszedł weekend, a mi kończyły się soczewki. Nie wiedząc co robić postanowiłam moje jednodniowe szkła założyć ponownie. Miałam płyn 
i pojemnik, który był dołączony do zestawu, więc zaryzykowałam. 


Kolejnego dnia czułam się o wiele lepiej. Ustąpiło to dziwne uczucie towarzyszące mi od dnia wizyty. Następnego ranka założyłam już nowy komplet i wtedy byłam pewna, że mój dyskomfort był rzeczywiście spowodowany soczewkami Biotrue. Jednak ponieważ dostosowanie soczewki to sprawa indywidualna to, tym którzy będą mogli je stosować przedstawię kilka plusów. Największą zaletą tych szkieł jest dobre nawilżenie, które utrzymuje się przez cały dzień. Nawet podczas całodniowej pracy przy komputerze nie miałam uczucia "suchego oka", a zdarzało mi się w pracy zakraplać oczy przy soczewkach, które stosuję od lat (SoftLens B&L). Poza tym nie oszukujmy się - soczewki jednodniowe zawsze będą bardziej korzystne dla oka, ze względu na higieniczność. Wiadomo, nawet najlepszy płyn i solidne czyszczenie nie zagwarantuje Ci tego, co nowa para soczewek prosto z pudełka. Nie ma też rozpaczy kiedy szkło się zgubi, ani porwie przy zdejmowaniu bo przecież i tak za chwilę ląduje w koszu. Biorąc pod uwagę cenę, używanie soczewek jednodniowych jest droższe niż używanie miesięcznych. Nawet, kiedy weźmiemy pod uwagę to, że do tych drugich należy doliczyć koszty pudełka i płynu czyszczącego. Jedna soczewka jednodniowa kosztuje około 2 zł, zaś soczewka miesięczna 6 zł.Sami widzicie, że wygoda kosztuje. Choć myślę sobie, że chyba warto biorąc pod uwagę kwestie higieniczne 
i zaoszczędzony czas. Kończąc test przyznaję, że spodziewałam się, że soczewki będą dla mnie odpowiednie, ale i tak jestem bardzo zadowolona z przygotowania na wysokim poziomie kampanii przez trnd i profesjonalnego badania. Z nadzieją patrzę w przyszłość, że B&L poprawi jakość soczewek,(tak by efekt,który uzyskałam drugiego dnia uzyskać od razu) 
a każda wizyta lekarska (nawet ta w ramach NFZ) będzie wyglądała tak jak ta, którą miałam okazję odbyć w ramach projektu.

8 komentarzy :

  1. Jesteś z trójmiasta? :-) jak fajnie spotkać się z kimś z okolicy w internecie. Soczewek nigdy nie używałam bo byłabym się je wkładać. Dla mnie to skomplikowane. Kilka razy próbowałam i nigdy nie potrafilam ich zaaplikowac. Pozdrawiam cię cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z centrum, w trójmieście byłam akurat przy okazji :) Soczewki gorąco polecam - są dużo wygodniejsze od oprawek, choć faktycznie zakładania ich trzeba się nauczyć. Mi nauka zajęła trzy dni. Zmarnowałam przy niej około 10 soczewek, które porwałam:)) Pozdraiwam

      Usuń
  2. u nas miala tstowac mama ale nie bylo pasujacego terminu:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłyście przy rezerwacji terminu że to o ambasadora kampanii chodzi - byli przyjmowani w pierwszej kolejności. Akcja trnd nałożyła się z akcją dnizbiotrue i niestety pod koniec terminów nie było. W moim mieście znajoma której podarowałam kupon, na wizycie była w środę (akcja trwała do niedzieli). Okulista powiedział że dawno nie miał takiego zatrzęsienia wizyt:)

      Usuń
  3. Bardzo fajna kampania. Badanie wzroku to ważna rzecz, a szczególnie tak przeprowadzone jak opisujesz. Odnośnie samych soczewek to zastanawiam się czy by sobie nie zakupić. Aktualnie noszę okulary ale chyba pora coś zmienić. Może na lepsze, kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem to bardzo dobre soczewki ale warto też sprawdzić soczewki jednodniowe Moist Johnson & Johnson, na prawdę świetnie leżą na oku, choć nie da się ukryć, że są odrobinę droższe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Nie jest to prawda, to, jakie soczewki są najlepsze zależy tylko i wyłącznie od budowy naszego oka, którą ocenić może tylko i wyłącznie specjalista. Przeczytasz o tym niemalże na stronie każdego producenta soczewek, np. na https://www.acuvue.pl/zdrowie-oczu/w-trosce-o-zdrowie-oczu - i jest to zdecydowanie najrozsądniejsze podejście, jeśli chcesz faktycznie dbać o swoje oczy. I akurat w przypadku wzroku - cena nie gra roli :)

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia