Zalando - Kobieta zmienną jest czyli czy da się zrozumieć kobietę na zakupach...

20 lip 2015

Znacie to powiedzenie, że pieniądze szczęścia nie dają dopiero zakupy? Ile razy poprawiałyście sobie humor zakupami? Ja już nawet nie pamiętam. Z reguły zdarzało się,że radość trwała krótko, a moja szafa była pełna  nietrafionych ubrań i dodatków kupowanych pod wpływem impulsu. Teraz już z tym koniec! Odnalazłam sposób na pełne zadowolenie!
W ramach programu trnd.pl miałam okazję przetestować zakupy w sklepie internetowym Zalando. Pewnie nie raz słyszałyście o tym sklepie, albo co więcej nie raz zrobiłyście w nim zakupy. Ja przed przystąpieniem do testu nie miałam okazji skorzystać z ich oferty, choć zdarzało mi się inspirować ich asortymentem.



Zalando to sklep internetowy rodem z Niemiec. Ta wiadomość ucieszyła mnie niesłychanie. Czemu? Ponieważ mam do niemieckich sklepów intrernetowych pełne zaufanie. Te które mają u nas sklepy stacjonarne oraz esklepy, w sieci dają lepsze ceny i mam wrażenie że przysyłają lepszy towar. Co więcej nie ma u nich problemu ze zwrotami. A dla kogoś takiego jak ja, kto lubi kupować inpulsywnie to cenna informacja. Zaletą Zalando jest też to, że oferuje 1500 różnych marek, w tym  własne, a więc śmiało można stwierdzić, że logując się do sklepu otwierasz wrota centrum handlowego godziekolwiek jesteś. Brzmi zachęcająco, prawda?


Zakładając konto na Zalnado wiedziałam, że oto wyrasta przede mną nie małe wyzwanie. Cały ten wahlarz marek przełożył się na jeszcze większy wybór rzeczy i już sama nie wiedziałam co chciałabym kupić. Coś dzieciakom, a może mężowi, który na zakupach twierdzi że wszystko ma. Ostatecznie postanowiłam być egoistką i sprawić prezent sobie:). Wiedząc, że za pasem chrzciny córki, chciałam oszczędzić sobie marnowania czasu w sklepach i wybrać sukienkę. Mimo, iż matce karmiącej ciężko dobrać jakąkolwiek garerobę, z której będzie się łatwo rozebrać, w Zalando nie miałam z tym problemów.  Wybór padł na sukienkę formy Desigual, z jearseyu w kwiaty, by czerni definitywnie powiedzieć NIE! Dzięki wielu zdjęciom,mogłam ją obejrzeć niemal z każdej strony. Miałam jednak obawy co do rozmiaru. Na stronie produktu opisano rozmiar 36,który prezentowała modelka. Brakowało mi zaś informacji o ile cm zmieniają się wymiary w poszczególnych rozmiarach. Ponieważ do chrzcin było dużo czasu zaryzykowałam i zmówiłam rozmiar 38. Po 3 dniach od złożenia zamówienia przesyłka była już u mnie. Na całe szczęście trafiłam z rozmiarem, odpowiadały mi kolory,czułam się w nowej zdobyczy dobrze. Generalnie wszystko było super i zaczęłam kompletować dodatki. I tu pojawił się problem. Potrzebne mi było grantowe bolerko z satyny. Objechałam wszystkie sklepy, przejrzałam internet, kupiłam nawet dwa które zwróciłam. I tak po 14 dniach poszukiwań doszłam do wniosku że czas się poddać. Wymarzona sukienka przestała mi się podobać, a mi chciało się płakać. Na całe szczęście Zalando rozumie w pełni takie sytuacje i na ewetualny zwrot daje nam 100 dniowy termin! bijąc tym samym rekord wśród sklepów internetowch, bo nie znam innego dającego więcej dni. W takim wypadku wystarczyło tylko na stronie sklepu wypełnić formularz zamawiający kuriera, wybrać dogodny dzień, godzinę odbioru, spakować sukienkę i włożyć do tej samej koperty w której przyszła przesyłka. Wydrukowany adres zwrotu wysyłany jest zawsze z zamówieniem, tak bym nie musiała się martwić że coś pomylę, ot przyklejam i już. Od momentu odbioru od kuriera mojej przesyłki, Zalando zapewniało, że dokona zwrótu środków w ciągu 14 dni. Ja dostałam pieniądze po tygodniu. Zawsze wracają w ten sam sposób, w który płacisz czyli jesli płacisz przelewem z konta to na konto wracają środki, natomiast jeśli korzystasz z karty podarunkowej wracają na twoej wirtualne konto w sklepie. I tak w ciągu 3 tygodni uwolniłam się od nietrafionego zakupu definitywnie, śmiało mogąc snuć wizje kolejnych podbojów.



Drugie moje podejście było zdecydowanie strzałem w dziesiątkę! Wybór padł na wiatrówkę Adidasa. Brakowało mi takiej kurtki na spacery z córkami, lekkiej, przepuszczającej powietrze ale chroniącej przed wiatrem. Jej zwrotu Zalando się z pewnością nie doczeka. Podobnie jak z sukienką i tutaj miałam wątpliwości co do odpowiedniego rozmiaru. Przejrzałam jednak szafę, wyjęłam z niej wszystkie rzeczy marki i metodą prób i błędów obstawiłam rozmiar szczęśliwie trafiając. W czasie wyprzedaży jest to nie lada ryzyko,bo o ile są zwroty to Zalando nie preferuje wymian. 
To co zdecydowanie podobało mi się w Zalando to przede wszystkim darmowe i bezproblemowe zwroty. W innych sklepach zdarzało mi się powstrzymywać przed zakupem, wiedząc, że jeśli nie spodoba mi się dana rzecz będę musiała ją odesłać na własny koszt i niestety nietrafiając kilka razy mocno nadwyrężę już i tak za mały budżet:P Duży plus dałabym także, za zakupy tylko dla osób posiadających konto w sklepie. Na początku myślałam, że to problem i kolejna porcja wypisywania danych, ale kiedy zwracałam towar zauważyłam jak wielkie to ułatwienie. Wszystko mogę na bieżąco monitorować już od samego zamówienia, jeśli posiadam wirtualne środki także widzę ile jeszcze zostało no i mam stały kontakt ze sklepem. Kolejną zaletą jest długi termin zwrotu. Ja swoją sukienkę odesłałam po dwóch tygodniach. Zastanawiałam się jednak co się dzieje ze zwracanymi towarami. W moim przypadku sukienka, którą zwróciłam została po zwrocie wycofana z oferty sklepu, choć odesłałam ją tak jak należy z metkami i nienoszoną. Cóż może trafiają do outletów. Dla mnie to nie ma znaczenia, ważne że w mojej szafie nie wyląduje już nic czego nie będę pewna.
Jeśli chodzi o wady to z pewnością lepszy opis rozmiarówki uchroniłby większość nas przed zwrotami i skrócił czas oczekiwania na wymarzone rzeczy. No i na koniec wada nie wada ale jadnak dyskomfort - czyli oczekiwanie na zwrot środków w przypadku zwrotów. Kiedy nie trafimy z rozmiarem a dana rzecz nam się podoba zamawiając, oddając, czekając na zwrot pieniędzy z i znów zamawiać musimy mieć zarezerwowane około 2 tygodnie w kalendarzu.
Projekt z Zalando pokazał mi że zmienność kobiet jest coraz lepiej rozumiana przez sprzedawców. I bardzo dobrze bo przecież udane zakupy nie kończą się na odbiorze zakupów lecz długo długo potem, z każdym uśmiechem wyzwalanym przez zakupioną rzecz. Mnie Zalando tym podejściem skradło serce! i z pewnością jeszcze nie raz wyklikam ich adres.


2 komentarze :

  1. Ciekawy wpis :) ja niestety nie brałam udziału w kampanii Zalando.
    Zapraszam na swojego bloga z nagrodami http://portfelagnieszki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zapraszam częściej i polecam zgłoszenie się do trnd.pl. Obecnie startuje kampania pieluchomajtek Pampers, ale co jakiś czas jest coś nowego:))

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia