Pieluszkowe sukcesy, pieluszkowe porażki, pieluszkowy ciąg dalszy

10 mar 2016

Tak to już jest w życiu mam, że wszystko chciałybyśmy szybko. Pierwszy ząbek zgodnie z książkowym terminarzem rozwoju, pierwszy kroczek jeszcze przed 8 miesiącem no i najlepiej słowo mama wypowiedziane zaraz po urodzeniu. Macierzyństwo jednak chce nauczyć nas cierpliwości i nie odbierania naturalnego obrotu spraw w charakterze porażek czy niedoskonałości. I tak oto razem ze starszą córką, zabrałyśmy się do testowania pieluszek. Znów. Bo tak chciała natura:P
Pieluszki, które testowałyśmy od miesiąca to pieluszki Toujours z Lidla. Pamiętam, że jako początkująca mama, nie wyobrażałam sobie możliwości założenia marketowej pieluszki na pupę dziecka. Wydawały mi się gorsze, z tańszych materiałów, powodujące odparzenia. Jednak dzięki wielu różnych awaryjnych sytuacji, przeprowadzonych testach przekonałam się,że warto dać im szansę. No właśnie? A czy Lidlowskie Tojours na nią zasługują?




Testowane przez nas pieluszki miały rozmiar 6 i były używane tylko nocą. Żeby test był wiarygodny zużyłyśmy prawie całą paczkę czyli około 30 sztuk.
Wizualnie pieluszki swoją szata graficzną przypominają te znanej i popularnej marki. Zielone kropeczki, uśmiechnięte kolorowe zwierzaczki. Wszystko atrakcyjne dla dziecka i miłe dla oka rodzica. Choć moja córeczka ma niespełna 4 lata chętnie oglądała nadruki i widać, że jej się podobały. Miałyśmy tez okazję
do snucia historyjek czy po prostu wpatrywania się w kolorowe obrazki.



Sama pieluszka okazała się być bardzo cienką. Przy ostatnim teście jednorazówek innej firmy, przekonałam się, że zmniejszenie objętości nie wpływa wcale na chłonność, co potwierdziło się i tutaj. Nawet sezon grypowy i solidne zmoczenie, nie ujawniły słabych punktów, za co Toujours ma u mnie ogromny plus.
W pieluszkach, tak jak i u konkurencji znajdują się wewnętrzne osłonki, wykonane z nieprzemakalnych
i miękkich materiałów.


Dużym zaskoczeniem były dla mnie mocne rzepy. Trzeba było wykazać się siłą by otworzyć pieluszkę.
Z pewnością, więc nie ma szans by cokolwiek samo się otworzyło. To pierwsze rzepy, z którymi moja córka czasami miewała problem. Jednak gdybym miała coś poprawić  to powiedziałabym, że mogłyby one być kolorowe. Nie wiem jak to jest w innych rozmiarach, ale w rozmiarze numer 6 rzepy są białe. Na białym tle pieluszki stają się więc niewidoczne. Powodowało to, że musiałam nieźle się "namacać" by je odnaleźć
i odpiąć. Inny kolor lub paseczek przy zakończeniu rozwiązałby problem.

Wiem, że wiele mam, wybierając pieluszki zwraca także uwagę na jej zapach. Nie zrozumcie mnie źle, chodzi o taki specyficzną chemiczną woń, które charakteryzują niektóre jednorazówki. Mogę uspokoić,
że Toujours nie zaliczają się do tej grupy. 
Pieluszki Toujours zdecydowanie pokazują, że po jednorazówki produkowane dla marketów nie są produktem gorszego sortu. Co więcej za mniejsze pieniądze możemy mieć chłonną, wykonaną 
z przewiewnych i delikatnych materiałów, pieluszkę, bez zapachu za to z mocnymi rzepami...więc jeśli natura jeszcze nie pozwala na odpieluchowanie, zamiast traktować to jak porażkę, sięgnij po pieluszkę możliwie najlepszą, tak byś jako mama odniosła sukces - sukces wyboru! Brawo Ty!:)


12 komentarzy :

  1. trochę mnie mija ten temat, ale mam nadzieję, że już wkrótce pieluszki będą też moim problemem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja testowałam na moich, ale jakoś bez rewelacji. Zostajemy jednak wierni Dada. To doskonała podróbka pampersów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieluszki Dada też miałam okazję testować. Uważam że każde mają swoje plusy i minusy. Tu moje opinia o pieluszkach DaDa http://kobietawielozadaniowa.blogspot.com/2015/05/sucha-pieluszka-dada.html

      Usuń
  3. Ciekawe, co ja będę kupować swoim dzieciom. Pewnie już za 2-3 lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja też myślałam, że macierzyństwo dopadnie mnie jednak trochę później:) Choć teraz myślę, że ja się musiałam nudzić bez moich dziewczyn:))

      Usuń
  4. Nigdy nie miałam okazji używać tych pieluszek choć słyszałam dobre opinie a teraz temat pieluszek na szczęście już za nami :) Pozdrawiam i zapraszam do nas http://siostrydajarade.blogspot.com/2016/03/pan-osos.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory do Lidla wpadałam po serię W5. Ale te pieluszki pokazały, że warto się tam przyjrzeć innym produktom:) Zazdroszczę końca okresu pieluszkowania

      Usuń
  5. Dobrze przeczytać taką recenzję jak się ma dziecka :) Przydatna jest wtedy! Pozdrawiam i życzę miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówi się że uczymy się na błędach, a zawsze lepiej na cudzych:P

      Usuń
  6. Trzeba przyznać, że coraz praktyczniejsze są te produkty pieluchowe. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, co ciekawe jestem mamą od prawie 4 lat i od tego czasu jakość pieluch marketowych wręcz poszybowała!

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia