Jak rozwiązać rodzinny konflikt za pomocą papieru toaletowego?

4 maj 2016

W życiu są rzeczy, które nie zmieniają się mimo upływającego czasu. Nie potrzebują ulepszeń, dążenia 
za trendami. Co dokładnie mam na myśli? Pamiętacie reklamę z tabletem i papierem toaletowym? 
Tą w której w ostatnich sekundach, kobieta pod drzwiami toalety podsuwa partnerowi tablet ze zdjęciem rolki papieru? Ona najlepiej pokazuje, że doskonałość nie potrzebuje nowych technologii. Ale czy na pewno papier toaletowy nie doczekał się nowej formy?




W sklepach możemy znaleźć już takie wynalazki jak chusteczki nawilżone, specjalne chusteczki dla pań 
do higieny intymnej,a teraz przyszła kolej na nawilżający papier toaletowy od Velvet.
Byłam go ciekawa, bo miałam pomysł jak z jego pomocą rozwiązać pewien domowy problem. 
Moja starsza córeczka dwa tygodnie temu skończyła cztery latka i od zdmuchnięcia świeczek jej samodzielność wystrzeliła w górę. Ubiera się sama, samodzielnie myje no i nie potrzebuje już mojej pomocy w toalecie. Nie było by w tym nic złego, gdyby nie mały bunt - chusteczki nawilżone są dla maluszków (nawet obrazek o tym mówi, a ona jest starsza), a rolka papieru toaletowego jest zbyt silną inspiracją twórczą. Do tego papier w tradycyjnym wydaniu, u dzieci w jej wieku, nie spełnia swojej roli, gdyż nie łatwo dba się nim samodzielnie o higienę.

Nawilżający papier toaletowy od Velvet okazał się być dla nas idealnym kompromisem. Czymś na pograniczu chusteczek nawilżonych i rolki papieru. Córce spodobało się kolorowe opakowanie. Ja okiem mamy funkcjonalnej pozytywnie oceniłam zamykanie wieczko. Dzięki niemu papier nie wyschnie zanim się skończy. Ale absolutnym hitem tego papieru jest to, że to nadal papier i można go wrzucać do toalety. 
Ile razy musiałam nurkować po chusteczki nawilżone, gdy sama w odruchu wrzuciłam je do muszli? Wolę nie wspominać...Na szczęście to przeszłość!
Papier jest bardzo miękki i delikatny. Nie jest tak mokry jak chusteczki nawilżone, ale powiedziałabym, 
że poziom nawilżenia jest wystarczający by zadbać o higienę. Ma także przyjemny brzoskwiniowy zapach (wersja dla dzieci). Podzielony na listki dobrze się wyciąga i nie drze, co często zdarza się przy chusteczkach. Opakowanie jest poręczne i można je z powodzeniem schować w damskiej torebce (w której wiadomo wszystko się zmieści). Mając je przy sobie, już nie dam się zaskoczyć brakiem papieru 
w publicznych toaletach, a nie ukrywam bardzo mnie to frustrowało!

Dla osób, które dbają o wystrój wnętrza też będzie idealny. Nie trzeba już na stałe montować uchwytu 
w łazience, ani stawiać nieporęcznego stojaka. Wystarczy położyć opakowanie na półce i gotowe! 
Czy ten papier ma jakieś minusy? Otóż jest jeden. Niestety po jego zużyciu nie zostaje nam kartonowy rulon, który stawał się inspiracją do tworzenia prac plastycznych czy segregowania kabli. Ale to da się przeżyć:P

Papier Velvet nawilżający dostępny jest w trzech wersjach: Junior - dla dzieci o zapachu brzoskwiniowym, Rumianek i Aloes - o delikatnym zapachu i działaniu pielęgnującym skórę oraz Pure - bezzapachowy 
i hipoalergiczny. Wszystkie łączy zaś to że nie zawierają alkoholu, parabenów, składników z grupy PEG oraz są biodegradowalne.
Na zakończenie, znów przywołam reklamę papieru toaletowego, bo sami przyznacie, że czytając ten opis chce się krzyczeć słynne hasło: "Ale fajny papier do ...pupy" :) 

14 komentarzy :

  1. :D moja młoda pewnie by chodziła i wąchała ten brzoskwiniowy papier ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest bardzo fajny, delikatny jak w zapachowych chusteczkach higienicznych

      Usuń
  2. Nawilżanemu papierowi przy nauce samodzielności dziecka, mówię głośne tak. Niekoniecznie marki Velvet ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spotkałam się z taką wersją papieru akurat pierwszy raz. Padło na Velvet;P

      Usuń
  3. A może się skuszę na taki zakup:) Mój starszak powoli uczy się samodzielności w tej dziedzinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie zakupy w drodze do samodzielności są uzasadnione:P

      Usuń
  4. Wypowiem się jako mężczyzna i fan chusteczek nawilżanych :) To genialny pomysł. Jest stałym elementem każdej wycieczki w której biorę udział i już nie raz uratował moje dobre samopoczucie w chwilach grozy. To moim zdaniem niezbędny element ekwipunku, przydatny wszędzie gdzie kiepsko o bieżąca wodę lub higienę wnętrza. W górach, w lesie, nad morzem, w parku na pikniku, w szkole... dosłownie wszędzie. Zwłaszcza, że małe opakowania to już teraz norma. Nie rozstaje się nimi tez nasz synek :D Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To opakowanie zawiera 42 sztuki ale jest mniejsze gabarytowo niż opakowania chusteczek z tą samą ilością:)

      Usuń
  5. Nie zwróciłam uwagi na ten wynalazek. Muszę koniecznie poszukać przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobry pomysł, też chyba kupię go - z myślą o moich dzieciach, rzecz jasna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama też spróbuj całkiem fajny wynalazek:P Ja polubiłam i nosze w torebce.

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia