Matka czyta - nie przeszkaczać ! Arabska Krucjata Tanyi Valko

19 maj 2016

Są takie książki, które czyta się jednym tchem. Z każdym słowem rozbudza się chęć na kolejne i jeszcze kolejne, a kiedy już się dobrnie do końca pozostaje pustka, mnóstwo przemyśleń i ochota na więcej. Taka właśnie dla mnie jest cała seria Tanii Valko Arabska i Azjatycka Saga. Niedawno ukazała się jej kolejna część Arabska Krucjata. Sprawdziłam czy pisząc siódmy już tom o losach tych samych bohaterów można jeszcze utrzymać czytelnika w napięciu.





Tanya Valko po raz kolejny funduje swoim bohaterom przeprowadzkę i plącze ich losy w typowy dla siebie sposób. Po nieszczęśliwym wypadku i Indonezji rodzina postanawia się rozdzielić. Chora Dorota wraz z mężem wraca do Polski, by rozpocząć leczenie, a siostry Miriam i Daria udają się do Arabii Saudyjskiej. To z tymi ostatnimi będziemy na kartach książki przeżywać, jak obiecuje autorka, mrożące krew w żyłach historie.
Na pierwszych stronach Tanya, wzorem poprzednich tomów przypomina nam jak zakończyły się losy bohaterów. Jest to konieczne, bowiem w sadze dzieje się tyle, że po roku oczekiwania na kolejną cześć, można się nieźle pogubić. Początkowo autorka niemal żywcem przepisywała tekst czyniąc z niego jeden rozdział, co strasznie mnie irytowało. Tym razem historia jest opowiedziana we wspomnieniach i rozterkach bohaterów i to już czyta się znacznie przyjemniej. A tych problemów do rozwiązania jest sporo. Do Arabii Saudyjskiej lecą bowiem Miriam i jej mąż Karim, córeczka Miriam Nadia - owoc jej zdrady na pierwszym mężu Hamidzie, wdowiec Hamid Binladen - pierwszy mąż Marysi i ich wspólny syn Adil oraz Daria. Już podczas lotu wszyscy z nich wiedzą, że pomysł wspólnego wyjazdu nie wróży im niczego dobrego. Marysia i Karim przeżywają małżeński kryzys, a oliwy do ognia dolewa wizja częstszych spotkań z Hamidem, którego dziewczyna nie przestała kochać. Mężczyzna również pała do niej uczuciem i nie jest zadowolony z obecnej sytuacji. Wie jednak doskonale, że Miriam jako biologiczna matka ich syna, którego po tragedii na Bali, on samotnie wychowuje, powinna, dla dobra dziecka, być obecna w ich życiu. W nie nie lepszym położeniu jest Daria, młodsza córka Nowickich. Dziewczyna wciąż szuka swojego miejsca na ziemi i wielkiej miłości. Znajomość zawarta w samolocie z przystojnym Brytyjczykiem wywróci jej życie do góry nogami. Okazuje się, że przy wielkim młodzieńczym uczuci łatwo uśpić czujność i w porywach serca narazić na niebezpieczeństwo.


Autorka po raz kolejny zafundowała mi dni, w których przysłowiowa robota leży. Czytając, analizując, przeżywając nie byłam w stanie wykonywać domowych obowiązków. Pranie, sprzątanie, gotowanie spadło, więc na mojego męża, co swoją drogą, w krajach arabskich byłoby nie do pomyślenia. I właśnie za tę lekcje obyczajowości Bliskiego Wschodu jestem Tanii wdzięczna. W opowieści swoich bohaterów przemyca czytlenikowi masę informacji o kulturze i wydarzeniach z rejonu świata, który dla europejczyków wciąż jest niejasny i odległy. A biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia na świecie wręcz nas przeraża i powoduje niepokój. Tanya pomaga zrozumieć, że wyznawcy islamu, również mają podobne obawy, niepewność jutra i choć mogą nosić słynne, budzące postrach nazwisko, wcale nie muszą być związani z organizacjami terrorystycznymi. Autorka w tym tomie poruszyła również aktualny temat uchodźców z Bliskiego Wschodu i wplotła w losy bohaterów historyczne wydarzenia, tak byśmy mogli spojrzeć na nie innym, niż podają media okiem. Na kartach książki znów spotkamy się z niewyobrażalnym bogactwem oraz skrajną biedą, cudownymi ludźmi i jak nazywa ich pisarka chytrymi lisami, na których powinniśmy uważać, z chybionymi decyzjami, które czasem ciągną za sobą jak lawina następne i plączą ludzkie losy tak, że ciężko znów ujrzeć światło w tunelu.
Powieść "Arabska Krucjata" totalnie mnie zaskoczyła. Czemu? Bardzo rzadko zdarza się bowiem by kolejna część książki była lepsza od poprzedniej, by zaskakiwała i sprawiała, że świat przestaje istnieć.Tanya dokonała czegoś wielkiego sprawiła, że choć to siódma część,tę opowieść czyta się z zapartym tchem a kończąc sięga po kalendarz i planuje spotkanie z kolejną. Tak, bo kolejna książka sagi jest nieunikniona. I całe szczęście! Choć mam nadzieję, że tym razem autorka będzie mogła oprzeć fabułę na bardziej pozytywnych wydarzeniach zaczerpnietych z historii, którą tworzymy. Jeśli macie ochotę dać się porwać - polecam

22 komentarze :

  1. W wielotomowych sagach najlepsi są skanynawowie, u nich cykl potrafi mieć nawet 40 tomów! :)
    Co do samego wątku arabskiego - dobrze, że są takie książki, które pokazują, że oprócz nas na świecie żyją inni zwykli ludzie, ze zwyczajnymi problemami, takimi samymi jak nasze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam w rękach jeszcze żadnej skandynawskiej. Planuje nadrobić. Generalnie chciałabym mieć więcej czasu na wszystkie ksiązki....ech emerytura dopiero za 36 lat:/

      Usuń
  2. Wygląda zachęcająco :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię książki w takim klimacie, gdzie mogę się dowiedzieć wiele o kulturze jednak sagi... czekanie na kolejne tomy jest trochę denerwujące dlatego zawsze się waham. No chyba, że w komplecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudia, ja też zawsze kupuję w komplecie :) To taka obawa, aby w razie "w" nie tracić tej ulotnej chwili :)

      Usuń
    2. Dziewczyny kiedy sięgałam po pierwszy tom wydawało się że to będzie powieść zamknięta w jednej książce. Potem Pani Tanya się rozpisała a ja za każdym razem ulegałam pokusie poznania nowych losów:P

      Usuń
  4. Bardzo lubię takie przeplatające się historie z obcą kulturą w tle. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też marzy mi się jeszcze jakaś ciekawa z kulturą rosyjską w tle...szukam:P

      Usuń
  5. Zostawiłam na wakacyjne wieczory do poczytania, jednak najpierw muszę sięgnąć do wcześniejszych pozycji. :) Ciekawa jestem, czy mnie ta seria wciągnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, jak ja uwielbiam książki przy których "robota leży" ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. ale tu ładnie u Was :) Zaglądam po raz pierwszy ale chyba nie po raz ostatni :)

      Usuń
  7. Lubię książki o takiej tematyce, z miłą chęcią więc po nią sięgnę. Ciekawa jestem czy wciągnie mnie cała saga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza cześć nosi tytuł "Arabska żona". Daj znać jak Ci się czytało:P

      Usuń
  8. Chyba nigdy nie czytałam sagi, wielotomowej powieści, chociaż serial 'Poldark' na tyle mnie zainteresował, że sięgnę po dalsze losy bohaterów już w wersji papierowej:)Niesamowite jest to, że książka okazała się lepsza od poprzednich, fajnie , że autorce nie brakło polotu i chęci by ciągnąć losy bohaterów nadal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też gdybym wiedziała, że to saga pewnie bym nie sięgnęła. Na szczęście autorka pisząc książkę a potem ją wydając zakładała jednotomową przygodę :)

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia