Matczyny niezbędnik w listonoszce? Czy to w ogóle możliwe?

27 cze 2016

Wychodząca na spacer matka często przypomina tragarza. Poza domem może się przydać wszystko - chusteczki, pieluchy, smoczki, butelki, a kiedy już wydaje się, że niczego nie brakuje okazuje się, dziecko funduje sobie super zabawę w kałuży, a ty przekonujesz się, że warto było zabrać jeszcze dodatkowe buciki. znasz to? Jeśli teraz kiwasz głową to jesteś we właściwym miejscu. Z Canpolem spakujemy się w jedną małą listonoszkę.


4 lata temu kiedy zaczynałam przygodę z macierzyństwem na sklepowych półkach niczym w czasach PRLu, szału nie było. Mój matczyny niezbędnik mieścił się w sporej rozmiarowo torbie przypominającej tę treningową. Z tą małą różnicą, że w tej ostatniej zwykle przenosimy buty i szorty,
a ja w swojej nosiłam pół dziecięcego pokoju. Dodatkowo do paska przyczepiałam torbę termiczną na butelkę i wyglądałam niczym zbłąkany turysta na górskim szlaku, walczący o przetrwanie. Kiedy się teraz nad tym zastanowię, znaczna część tych rzeczy była mi zupełnie niepotrzebna. Próbujac przewidzieć wszystko, nie przewidziałam braku komfortu, narażania kręgosłupa, o wyglądzie zewnętrznym nie wspomnę. Przy drugim dziecku ponoć się mądrzeje toteż tym razem postawiłam dać się namówić na minimalizm.
Jakiś czas temu dzięki akcji blogosfera Canpol miałam okazję przetestować zestaw podróżny dla maluchów. W jego skład wchodziła torba termoizolacyjna, kubek niekapek, smoczek oraz łańcuszek do smoczka - matczyne podróżnicze must-have.

Torba termoizolacyjna wywołała u mnie stan zakochania od pierwszego noszenia. Mała, poręczna,
z mnóstwem kieszeni, zupełnie nieprzypominająca dotychczasowych walcowatych toreb, jakie miałam. Na zewnątrz poza specjalną pianka i logo Canpol nic nie zdradza, że to torba mamy. Wyglada jak modna listonoszka. Wnętrze to już poezja dla każdej kobiety - kieszeń zapinana na zamek, przegrody, a dzięki specjalnej wyściółce zapewnione nie tylko utrzymanie stałej temperatury ale i wodoodporność. Nie muszę żadnej mamie zachwalać jak bardzo te cechy są pomocne. Przemieszczenie butelek ułatwiają kieszonki z siatki, które trzymają je w ryzach niezależnie od tego jak mocno narażasz torbę na wstrząsy. Widząc wnętrze tej torby i fajną, dużą kieszeń na zewnątrz pomyślałam, od razu o tych wszystkich facetach, którzy żartują z naszego bałaganu w torebkach. Oj panowie będą mieli jeden powód do żartów mniej. W tej małej torbie, zaprojektowanej z głową zmieści się butelka, smoczek, klucze, dokumenty, pielucha, chusteczki i parę innych drobiazgów. Każda z tych rzeczy znajdzie swoje stałe miejsce, do którego łatwo da się sięgnąć.
Rozmiar torby ma jeszcze jedną zaletę. Niepotrzebne rzeczy po prostu zostawisz w domu :) I choć na początku, tak jak ja pewnie spanikujesz to po jednym spacerze przekonasz się że to ma sens.

Kubek niekapek to prawdziwy elegant. Przypominający pingwina w czarno - białym fraku nie tylko cieszy oko malucha, ale też wpisuje się we wszystkie dziecięce stylizacje. Mamy, które dbają o każdy szczegół modowy będą zadowolone. Zanim testowałam pingwinka przez mój dom przewinęła się cała masa kubków tego rodzaju. Przyznam się wam że z żadnego nie umiałam korzystać prawidłowo. Wkurzona po studiowaniu ulotki koniec końców wyjmowałam ze spodu uszczelkę i mój niekapek zamieniał się w zwykły ...kapek. Ten kubeczek działa zupełnie inaczej. By się z niego napić trzeba zassać powietrze - bardzo fajny pomysł. I pewnie znów się wyda, że jako matka nie odrobiłam lekcji, ale tego typu rozwiązanie spotkałam po raz pierwszy. Córka nie od razu nauczyła się z niego pić. Nie naciskałam jednak, codziennie wlewałam jej wodę lub herbatkę do dwóch kubeczków i ani się obejrzałam a sama doszła do tego co i jak, ku uciesze mamy, która myslała, że zabawa w "dojenie" butli ze smoczkiem
i zalewanie szafek i kanap nigdy się nie skończy.

W całym zestawie kropkę nad i stawia smoczek z łańcuszkiem z logo uroczego pingwinka. Z nimi mój test nie do końca się sprawidził. Moim sukcesem jako matki jest bowiem to, że moje obie dziewczyny udało mi się wychować bezsmoczkowo. Nie przez poglądy a raczej z wygody. przy karmieniu piersią smoczek nie był potrzebny a po poł roku nie widziałam sensu wprowadzania go. W temacie użycia smoczka zgodnie z przeznaczeniem się więc wypowiedzieć nie mogę. U nas sprawdził się jako podręczny gryzak wspomagający, trudny okres ząbkowania oraz jako zabawka do auta. Podczas jazdy zaczepiałam łańcuszek o fotelik samochodowy i podawałam smoczek córce, ta bawiła się rzucając go i podnosząc samodzielnie bez końca. Kto by pomyslał, że smoczek moze miec tyle zastosowań. Spodobało mi się natomiast zapięcie łańcuszka. Z czasów kiedy jeszcze nie skończyłam 18 lat, pamiętam, że tego typu łańcuszki zakończone były wielką metalową agrafką. ten jest cały wykonany z plastiku, co z pewnoscią jest bezpieczniejsze.


zestaw od Canpol pozwolił mi mieć wszystko to co potrzebne podczas spacerów w jednym, ładnym
i poręcznym miejscu. Poprawił moje samopoczucie, udowadniając że mama tez może tworzyć fajne stylizacje, mieć porządek w torebce i zakończyć zabawy "potopowe" córki. Ale chyba przede wszystkim udowodnił że minimalizm jest wskazany, a wszystkie rzeczy których potrzebuję zamiast w wielkiej torbie zmieszę w listonoszce.

19 komentarzy :

  1. Fajny taki zestaw :) Można mieć wszystko pod ręką. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Eh ja akurat uwielbiam duże torebki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta wyróżnia to że jest termoizolacyjna....ja z wiekiem w ogole przerzucam się na mniejsze rzeczy od rozmiaru ubrań po torebki:P

      Usuń
  3. kupiliśmy niedawno wózek i on ma pełno kieszonek plus torbę w komplecie. i ja się cały czas zastanawiam co niby takiego miałabym tam ze sobą taszczyć O.o. no cóż. niebawem się okaże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wózki z kieszeniami uwielbiam. mam spacerówkę córki do której torba mi nie potrzebna no chyba że na zakupy by potem łatwiej je wniesc po schodach

      Usuń
    2. jeszcze nie miałam okazji wypróbować, ale pomysł sam w sobie faktycznie fajny.

      Usuń
  4. U mnie tendencja - przy każdym kolejnym dziecku mniej rzeczy noszę ze sobą:) mam zestaw pieluszkowy w kolorowym opakowaniu na tablet, który mieści się do mojej normalnej torebki - i to moja podstawa. No i picie - niekapek jest faktycznie idealny na wyjścia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też fajny patent. z tendencją do mniejszej iloci rzeczy kiedys po internecie krążyła taka lista rzeczy które robi się przy pierwszym , przy drugim i przy kolejnym dziecku...:))sama prawda

      Usuń
  5. Super zestaw, a ta torebka naprawdę wow, my powoli już też przerzucamy się z dużej torby na mniejszą ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam szczerze, że jak na torbę izolacyjną, to wygląda bardzo niepozornie i jest nawet ładna. A jeśli chodzi o wielkość bagażu przy wychodzeniu z dzieckiem, to gdy idziemy na spacer, ja zawsze biorę małą torebkę, taką w której mieszczą mi się wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy, ale gdy idziemy gdzieś na dłużej, to wtedy biorę dużą torbę, w której jest "mydło i powiodło". Tak na wszelki wypadek, bo może się przyda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My w sumie też, choć staramy się ograniczać. Zwykle i tak nawet mając duża przytrafia mi się czegoś nie mieć bo pakowanie przy dzieciach w pośpiechu sprawdza się średnio . Mała torba i mniej rzeczy pozwala wziąć te najpotrzebniejsze.

      Usuń
  7. Zastanawiam się, jak sobie radziłam z moimi dziećmi bez tych wszystkich gadżetów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja 4 lata temu, no z hakiem, rodziłam pierwszą córke i teraz dopiero widzę jak rynek w tej kwestii ewoluował.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. życie - kreuje wiele takich rozwiązań, a życie z dziećmi rozwija kreatywnośc rodziców do granic możliwości. Nie potrzebne kursy i poradniki:P

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia