Monte Balance czy odchudzanie deseru może się udać?

21 cze 2016

Można nie lubic Chodakowskiej, wyśmiewać z zazdrosnej Marioli Bojarskiej - Ferenc, 
czy też "kulek mocy" Anny Lewandowskiej. Można też nie oglądać telewizji, która emitując programy typu "Wiem, co jem" psuje w głowach i neguje nasz dotychczasowy sposób odżywiania. Nie można jednak przejść obojętnie obok tego, jak te panie i ich programy zmieniły nasze patrzenie na żywność, a za nimi producenci, którzy stają na głowie by dostosować się do coraz zdrowszego trybu życia Polaków. Zott, ze swoim czołowym Monte także przeszedł metamorfozę i dumnie prezentuje najnowsze dziecko - Monte Balance. 




Monte Balance to ulepszona wersja pysznego kremu czekoladowo- orzechowego przykrytego mleczną warstwą. Powstał on z myślą o wszystkich tych, którzy w swoim życiu szukają harmonii - zbilansowanej, zdrowej diety i rozkosznego smaku. Postanowiłam 
z pomocą trnd sprawdzić czy nie są to obietnice podobne do tych przedwyborczych. 
Porównując z tradycyjnym deserem Monte, ten również jest wolny od barwników, żelatyny, konserwantów czy niepożądanego ostatnio glutenu. Różnicę znajdziemy jednak w tym co najbardziej istotne. Białko, bo o nim mowa jest przecież najwazniejszym powodem sięgania po produkty mleczne. Producent zapewnia, że Monte Balance dostarcza go o 36% więcej niz tradycyjny deser. Dużo to jednak czy mało? Sprawdziłam. Nie od dzisiaj wiadomo, że najwięcej białka znajdziemy w twarogu. przykładowo 100 g białego sera półtłustego zawiera 17 g białka, 100 ml mleka 1,5% dostarczy nam 3 g, a 100 g zjedzonego Monte Balance 3,8g. Przyznajcie sami, że wygląda to przyzwoicie. 
Opinię tę wyrażam przede wszystkim jako matka, której łatwiej zachęcić córkę do zjedzenia dwóch serków niz wypicia połowy szklanki mleka. W składzie Monte Balance stanowi ono 72% składu. 



W deserze ograniczono również o 50% ilość tłuszczu, a także użyto mniej cukru. Choć ten ostatni nadal zajmuje drugiej miejsce składu, to 13 gram przypadające na 100 g produktu, który ma być słodki i jest deserem klasyfikuje go całkiem dobrze. Pomniejszona ilość składników przekłada się też na niższą kaloryczność. I tak nowe Monte w 100 gramach dostarczy nam 120 kcal, zaś pojedynczy kubeczek ok 70. No wszystko pieknie, a co ze smakiem? Nie da sie ukryć, że ten również uległ zmianie. W cześci czekoladowo-orzechowej daje się wyraźniej wyczuc czekoladowe nuty. Dla mnie, fanki gorzkiej czekolady to dobra zmiana, ale maluchom może się nie spodobać.



Część mleczna straciła na swojej puszystości, jest cięższa i na łyżeczce gołym okiem da się zauważyć że przygniata warstwę czekoladową. Jej kolor również wydaje się ciemniejszy. Co ciekawe ograniczjac w deserze cukier Monte nie stracił niczego ze swej słodkości. Szerze odjełabym jeszcze odrobinę, bo coraz więcej deserów jest przesładzanych. 



Nowa receptura Monte Balance zaskakuje. Można uzyskac fajny skład, smaczny deser, wpisując się w zbilanasowaną dietę i nie rezygnować z przyjemności. Z pewnościa idealnie sprawdzi się po siłowni, zabawach na świeżym powietrzu, aktywności fizycznej. 
My, w domu do Monte mamy słabość, a do wersji Balance przekonaliśmy się jeszcze bardziej. Warto spróbować!

27 komentarzy :

  1. Ciekawe ciekawe, musze sprobowac, to moj ulubiony deser :D

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam te desery, a tego jeszcze nie widziałam :) Czyżby szansa na 'zdrowsze' monte? Myślę, że jednak Chodakowska by się pod nim nie podpisała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oficjalnie pewnie nie, ale gdy nie ma fleszy nie wierzę że nie sięga po słodkosci...

      Usuń
  3. Ja też bardzo lubię Monte

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje dzieci uwielbiają :) musimy spróbować tej nowej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj znać czy przypadło dzieciom do gustu. Moja córka nie zauważyła zmiany smaku mimo poprawienia składu. jestem ciekawa jak inne dzieci

      Usuń
  5. Uwielbiam monte, ale do nowej wersji pochodziłam sceptycznie. Teraz wiem, że niesłusznie. :) muszę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. W takim razie spojrzę na etykietę przy najbliższej okazji, bo przyznam, że to był ulubiony deser moich dzieci. Sama też go kiedyś lubiłam.
    A co do programu "Wiem, co jem", moje córki (4 i 9 lat) usiadły na chwilę wczoraj przed tv i z otwartą buzią obejrzały odcinek o sokach, a właściwie nie-sokach. Starsza stwierdziła, że od tej pory nigdy nie tknie już żadnego soku poza tłoczonym, mętnym i naturalnym - tym w kartonie z kranikiem. Wyglądała na naprawdę przejętą świństwami, które udają soki, nie wspominając o nektarach czy napojach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w składzie ma tylko jeden nie koniecznie udany element ... jednak to i tak o niebo lepszy skład niż u konkurencji.

      Usuń
  7. Nie jest to fit, ale zapowiada się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w wersji fit nie smakowałoby tak fajnie:P

      Usuń
  8. Niestety, produkty light bywają przyczyną objadania się, ponieważ zdaje się, że można ich zjeść więcej. Poza tym może i ten produkt jest odtłuszczony i odtłuszczony, ale wciąż jest deserkiem z cukrem i przetworzonym na sto różnych sposobów. A chodzi o to żeby jeść jak najwięcej świeżych i małoprzetworzonych produktów. Nie podoba mi się też to, że ten produkt w wersji light jest kierowany do dzieci i ich rodziców, czyli producent wychowuje sobie klienta, który będzie kupował jego pseudozdrowe produkty zamiast wspomnianego przez Ciebie twarogu ze świeżymi owocami i orzechami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz ja tą równowagę o której pisałam pojmuję szerzej. monte balance to dla mnie deser. nie zastąpiłabym go twarogiem z orzechami ale kiedy miałabym sięgnąc po batona to jest to zdecydowanie zdrowszy i lepszy wybór.

      Usuń
  9. Nie widziałam jakoś w sklepach, ale jak trafie to spróbuję z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też sie trochę nachodziłam zanim znalazłam, ale się udało:) szkoda tylko, że nie sprzedają go w pojedynczych kubkach, trzeba kupić szeciopak

      Usuń
  10. Ja też testuję Monte Balance. Nie padłam przed nim na kolana, ale naprawdę nie jest zły jeśli porównamy go z podobnymi deserami dostępnymi na rynku. Zdecydowanie lepszy w składzie w porównaniu do klasycznego monte. Mniej tłuszczu, cukru a więcej białka. Do tego brak konserwantów...
    Nie porównuję smaków. Nie jestem mega wielbicielką Monte, więc wersja balance mi osobiście odpowiada. Więcej o mojej opinii można przeczytać na blogu: https://biorepodlupe.blogspot.com/2016/06/monte-balance-firmy-zott.html
    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak skład jest zdecydowanym atutem monte balance

      Usuń
  11. Generalnie nie ma co przesadzać. Ja uważam że równowaga jest najważniejsza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, dlatego pozwalamy czasem sobie na przyjemnosci jak choćby monte

      Usuń
  12. Monte Balance jest pyszne, super że teraz ma mniej kalorii bo będę mogła je jeść z czystym sumieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Monte to jeden z moich smaków dzieciństwa <3 Szkoda tylko że w sklepach nie umiem znaleźć tej "dietetycznej" wersji :(

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia