Allerco - emolienty z nad Wisły. Czy powinniśmy mieć kompleksy?

10 lip 2016

Amerykańscy naukowcy odkryli, dowiedli, udowodnili, opracowali...nowe, lepsze rozwiązania - słyszymy
o tym każdego dnia i zachwycamy się, jacy oni wspaniali za tym oceanem. Choć nie wiemy dokładnie gdzie, jacy badacze i czy ich twór faktycznie jest odkryciem, to i tak z tyłu naszej głowy siedzi myśl, że wszystko,
co genialne powstaje właśnie tam. Tymczasem sprawdza się powiedzenie cudze chwalicie swego nie znacie. Naukowcy nad Wisłą też mają swoje osiągi. Dzisiaj zaprezentuję Wam emolienty Allerco jakie testowałam
w ramach kampanii Streetcom. Czy mają szansę dorównać tym z wielkich zagranicznych koncernów?


Jako mama dwóch wrażliwców skórnych na emolientach można by powiedzieć zjadłam zęby. W naszej łazience goszczą nieprzerwanie od 4 lat i przewinęła się w niej już niemal każda marka. Ostatnio Streetcom zaprosił mnie do kampanii nowej linii - Allerco. O marce nigdy nie słyszałam, ale zapowiedź, że to Polski produkt z nowym, unikalnym składnikiem nie pozwoliła mi przejść obojętnie.

Marka Allerco powstała w  Łodzi. To właśnie tam, naukowcy z Politechniki Łódzkiej i Uniwersytetu Medycznego odkryli molekułę Regen 7, która połączona z emolientami stała się innowacyjnym produktem do pielęgnacji wrażliwej skóry. Na czym ta nowość polega? Już wyjaśniam. Otóż emolienty to nic innego jak substancje trwale nawilżające skórę i działające na nią zmiękczająco i wygładzająco. Tworzą na niej cieniutką warstwę, która zmniejsza ryzyko przedstania się szkodliwych substancji w jej głąb, a także pomagają w zatrzymywaniu wody. Regen7 zaś, to substancja czynna, chroniąca przed powstaniem podrażnień i korzystnie wpływająca na naskórek. Połączone razem super nawilżają i dają skuteczną ochronę, co w przypadku skóry problemowej , atopowej oszczędza nam wiele problemów i przynosi ukojenie.



Choć gama kosmetyków jest szeroka miałam okazje przetestować dwa najczęściej stosowane przez mamy produkty - emulsje do kąpieli i krem ochronny przeciw odparzeniom. Największym atutem obu pozycji jest skład. Czyta się go przyjemnie, bo jest to krótka lista znanych dobrze bezpiecznych składników. Bez tych dziwnych nazw od których łamie się język i jeży włos na głowie pytając czy aby na pewno to bezpieczne. Przykładowo emulsja zawiera zaledwie 6 składników - Regen7, 3 emolienty , witaminę E i glicerynę. Prawda, że wygląda to zachęcająco?

Testowanie rozpoczęłam od emulsji, która już od pierwszego użycia przypadła mi do gustu. Jest gęsta, konsystencją przypomina mleczko i świetnie nawilża skórę. Stosowana bezpośrednio do wody w wanience potrzebuje odrobinę pomocy by się rozpuścić, ale za tę delikatność w dotyku i utrzymującą się długo po zastosowaniu można wybaczyć. Dziewczyny, które testowały ją ze mną były podobnego zdania. To naprawdę wart uwagi kosmetyk.



Krem na odparzenia przykuwa uwagę już samym opakowaniem. Dosyć duże, wyglądające jak wielka apteczna fiolka z lekami zdecydowanie kwalifikuje się do użytku domowego. Na spacery czy wyjazdy łatwiej jest zabrać mniejeszy krem w tubce.


W zastosowaniu koi i nawilża skórę malucha. Jego puszysta konsystencja sprawia , że jest wydajny , delikatny. rozmasowany na skórze pozostawia lekki biały film. To, na co należy zwrócić uwagę to dobre osuszenie skóry przed aplikacją . Przetarcie jej chusteczką nawilżoną w tym przypadku nie spełni swojej roli. Krem będzie się ślizgał i słynie z woda po skórze. Na osuszonej pozostanie do następnej zmiany pieluszki. Podobnie jak poprzednik urzeka składem. I choć na początku, przypominał mi pod wieloma względami znany każdej mamie Sudocrem - za którym nie przepadam, szybko się do niego przekonałam i zauważyłam atuty.


Kosmetyki Allerco w mojej łazience gościły przez miesiąc. Przez ten czas skutecznie dbały o skórę mojej córeczki. mała nie miała odparzeń, skóra po ich zastosowaniu jest miękka, dobrze nawilżona. możemy być dumni z naszych naukowców i Allerco oczywiście. 

29 komentarzy :

  1. Jeżeli chodzi o emulsje sprawdziła się idealnie i jest bardzo wydajna. Kremu nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ja uzywam jej od miesiąca i jeszcze jest:)

      Usuń
  2. Powinniśmy częściej kupować produkty polskich marek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Polecam, popieram i podpisuję się pod tym bez mrugnięcia okiem

      Usuń
  3. Przy pierwszym synku non stop stosowałam różne emolienty. Teraz nie jest to konieczne. Niemniej dobrze wiedzieć, że i polska firma "daje radę". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przy pierwszej córce tylko pół roku, przy drugiej zostały z nami do teraz czyli do 15 miesiąca i pewnie jeszcze trochę to potrwa, o ile w ogóle się skończy

      Usuń
  4. A tak chciałam załapać się na te testy ... u nas skórne problemy dotyczą całej rodziny . A polskie marki zachwycają ostatnio - fajne że jest rodzimych produktów na naszym rynku coraz więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też cieszy że coraz więcej polskich firm ma fajne produkty. Musimy je wspierać

      Usuń
  5. Warto próbować naszych, rodzimych marek. Często są nawet lepsze od tych zachodnich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj tak...kiedyś się mówiło, że dobry produkt nie potrzebuje reklamy i wielkich kampanii jak te zachodnie marki

      Usuń
  6. Sama z chęcią wypróbuję je na sobie bo mam skórę wrażliwą i skłonną do alergii. Dla córki też używam delikatnych produktów bo też ma skórę wrażliwą i mam nadzieję, że z tymi produktami zaprzyjaźnimy się na dłużej:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po uczuleniu na kosmetyki używam tylko allerco. Żel do mycia twarzy jest genialny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żelu do mycia twarzy nie używałam, ale muszę spróbować

      Usuń
  8. Dobrze, że pojawia się nasze-polskie :) Dobrze jest mieć wybór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to też cieszy bo ja konsumencka patriotka jestem

      Usuń
  9. nie słyszałam o tych kosmetykach, będę je miała na uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak będziesz miała okazję koniecznie spróbuj:)

      Usuń
  10. A jak z dostępnością tego kremu? Czy znajdę go w każdej popularnej drogerii czy sieci? I jak cenowo prezentuje się on w stosunku do reszty kremów? Twój opis jest zachęcający, brakuje mi tylko tych informacji. Ale chętnie też go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle nie piszę w swoich postach o cenach produktów. Staram się nawet nie znać jej przed testowaniem. To zamierzony efekt. Jeśli chodzi o dostępność to znajdziesz je w aptekach. Listę aptek umieszczono na stronie kosmetyków. http://www.allerco.pl/gdzie-kupic/

      Usuń
  11. Myślę, że jeśli chodzi o kosmetyki to wiele polskich firm nie ma się czego wstydzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Czasami tylko nie doceniamy ich na tyle, że marki upadają...

      Usuń
  12. Też chciałam wziąć udział w tej kampanii:) Słyszałam o marce Allerco i opinie brzmią zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie słyszałam o tej marce ale nie mam też problemów skórnych, więc nie interesuję się takimi kosemtykami. Nie mniej jednak na przyszłość taka znajomość może się przydać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego typu kosmetyki jak Allerco mają wskazanie do używania przez osoby ze skórą wrażliwą bądź azs. Tym, którzy nie mają alergii też się świetnie sprawdzą. Już sam fakt, że ich skład jest delikatniejszy może być zachętą

      Usuń
  14. My używaliśmy emolientów tylko przez pierwszy rok, a potem przeszliśmy na kosmetyki drogeryjne, ponieważ na szczęście, nie było żadnych problemów ze skórą.

    OdpowiedzUsuń
  15. My używaliśmy emolientów tylko przez pierwszy rok, a potem przeszliśmy na kosmetyki drogeryjne, ponieważ na szczęście, nie było żadnych problemów ze skórą.

    OdpowiedzUsuń
  16. Sama bym się skusiła na taki produkt :D!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia