Colour Catcher - chusteczka ratująca pranie czy zwykły marketingowy chwyt?

26 lip 2016

Zafarbowanie pranie to zdarzenie, które chyba każdy piorący ma na swoim koncie. I nie ważne czy jesteś perfekcyjną panią domu czy mężczyzną, który został zmuszony do samodzielnego prania swoich skarpetek (koszmar!) lub też maluchem próbującym pomagać mamie. Mi statystycznie zdarza się to raz w miesiącu. Mniejsze zło, kiedy piorę akurat rzeczy do noszenia po domu, gorzej gdy komputer wylosuje pranie moich wyjściowych strojów za ciężkie pieniądze. Podobno dla takich jak ja, by oszczędzić im zmartwień powstały chusteczki do prania zapobiegające farbowaniu. No to wyposażona w Colour Catcher od K2r sprawdziłam!

Zalety chusteczek Colour Catcher brzmią zachęcająco. Przede wszystkim nie trzeba sortować kolorowego prania, wszystkie kolory można wrzucić od razu do bębna. Jak logika podpowiada oszczędza się dzięki temu czas i pieniądze. Takie rozwiązania lubię, ale z natury im nie ufam. Tym bardziej, że te chusteczki wyglądają zupełnie niepozornie.


Kawałek sztywnego papieru, wielkości chustki nawilżonej dla maluchów. Ciężko zaufać. Dlatego też na pierwsze pranie włożyłam kolorowe ściereczki kuchenne. Zastanawiałam się tylko, czy test ma sens. Zwykle przecież najbardziej farbujące są rzeczy nowe.  By takowe włożyć na pierwszy rzut brakło mi jednak odwagi. Mimo, że to tylko ścierki z pewną dozą niepewności włożyłam, więc jedną chusteczkę (tyle wystarczy na niepełny bęben), i włączyłam pralkę (cykl godzinny w 60 stopniach) Po praniu ściereczki były czyste, zafarbowań brak.



Gdy znalazłam chusteczkę przeżyłam szok. Cała była zabarwiona ! Czyli jednak działa. Podobne testy wykonywałam wielokrotnie powoli przekonując się do produktu. Świetnie się sprawdzały i ubrania wyjmowałam w stanie idealnym. Faktycznie oszczędziło mi to sporo czasu i stresu. Jestem niestety z tych osób, które często z nadmiaru obowiązków, muszą wykonywać wiele prac jednocześnie. I tak kiedy wstawiam pranie, a przy okazji wycierania kurze, zdarza mi się zastanawiać czy czerwona ściereczka jest jeszcze w pokoju na komodzie czy może własnie dołączyła do jasnych kolorów w bębnie. Z Colour Catcher może się razem wyprać, jestem spokojna o efekt.



Z każdym praniem testy przeprowadzałam coraz odważniej, wkładając coraz to nowsze kombinacje. Któregoś dnia jednak czytając, że do białego prania firma K2r ma inny produkt postanowiłam sprawdzić co się stanie gdy...
...wypiorę z Colour Catcher białe rzeczy z granatową skarpetką. Efekt nie był zadowalający. Biel nieznacznie, ale jednak się zafarbowała. Całość wyglądała szaro i brudno. Na szczęście, dzięki temu że chusteczka jednak była, proces dało się odwrócić piorąc ubrania ponownie w wyższej temperaturze. Morał - chusteczek należy używać zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Innych magicznych zalet nie mają.

W swojej gamie K2r oferuje chusteczki do kolorowego prania, do białego, oraz wzbogacone o odplamiacz. Ja miałam okazję przetestować tylko wyżej opisane, choć kuszą mnie te do białego i z pewnością po nie sięgnę. Tym bardziej, żeby sprawdzić jak to będzie z tą nieszczęsną skarpetką:P
Colour Catcher to sprytne rozwiązanie dla osób takich jak ja, które cenią każdą minutę i lubią wygodne rozwiązania. Oszczędza czas,stres, pieniądze. Choć te ostatnie może nie tak do końca, bo to co zaoszczędzimy na proszku, wodzie i energii, musimy w części przeznaczyć na zakup chusteczek. Na szczęście nie są drogie*


* w przeliczeniu na sztukę ok 1,10- 1,50 zł. 

31 komentarzy :

  1. szkoda ze sie nie dostalam :(((

    http://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com/2016/07/domowe-spa-dla-wosow-czyli.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że dołączają je do prasy...np. chusteczki konnkurencji są zawsze w tesco magazynie. spróbuj

      Usuń
  2. Wczoraj kupiłam proszek i była dołączona chusteczka ;) Zobaczymy jak się spisze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mama mi bardzo zachwalała te chusteczki, chyba się na nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam, że takie coś istnieje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też codziennie czytanie blogów uwiadamia:)

      Usuń
  5. A ja specjalnie prania nie sortuję - dla jasnych robię wyjątek [biele, beże], ale pozostałe piorę jak leci i nic się złego nie dzieje. Na szczęście nie muszę więc kupować takich wynalazków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Ciekawe działanie.. wiele słyszałam o tych chusteczkach i przyznam, że robią wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Także dostałam się do przetestowania tych chusteczek i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tych chusteczek jeszcze nie miałam, ale bardziej kuszą mnie chusteczki znanych firm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firma k2r jest znana na rynku , na Polskim dopiero raczkuje

      Usuń
  9. Ooo, a ja testuję podobną chusteczkę, ale wybielającą i działa jak złoto. Muszę taką kolorowiastą nabyć drogą kupna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz, a ja chętnie bym o tej wybielającej poczytała:)

      Usuń
  10. Jeżeli chusteczka ma chronić przed zafarbowaniem to jest warta (chyba) każdych pieniędzy :)

    http://aleksandramarynowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, choć kiedy zbierze się wszystkie koszty - woda, proszek, energia, chusteczka, płyn do płukania...pranie wcale nie jest tanie

      Usuń
  11. Słyszałam, że działa. Niestety było to dzień po tym jak zafarbowało mi pranie... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Używam od lat podobnych chusteczek i jestem z nich zadowolona. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a korzystasz może z tych do białego? sprawdzają się?

      Usuń
  13. Muszę spróbować, nigdy ich nie używałam. Ale na szczęście nie miałam jeszcze problemu z zafarbowaniem, raczej moja mama :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hm... Najwyraźniej mam więcej szczęścia niż rozumu, bo jedyne sortowanie pranie, które stosuję to rzeczy białe oddzielić od całej reszty ;) Kolorowe piorę we wszelkich możliwych miksach i jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby coś zafarbować (a już na pewno nie raz na miesiąc ;)), ale dobrze wiedzieć, że w razie co mogę poratować się jakimiś chusteczkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie masz szczęcie albo jakis magiczny patent na niefarbowanie. jesli tak podziel się koniecznie:P

      Usuń
  15. Też mam i uwielbiam! juz zrobiłam spory zapas ich i nie wyobrażam sobie już prania bez nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdarza mi się dorzucić je do bębna, gdy piorę nowe rzeczy i nie wiem, czy mogę im zaufać. Póki co nie napotkałam na tak zafarbowaną chusteczkę, ale lepiej dmuchać na zimne ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja mama z nich korzysta i jest mega zadowolona!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia