Salvequick czyli co warto mieć na wszelki wypadek?

23 maj 2017

Moja rodzina jest bardzo aktywna. Nie usiedzimy w domu, bez przerwy coś nas goni. Nie musi to być od razu plaża i złoty piasek – plac zabaw, basen, łąka, skwer – byleby tylko nie siedzieć w czterech ścianach, byleby tylko nudzie powiedzieć nie. Nasza czwórka uwielbia taki tryb, choć nie jest on wolny od różnego rodzaju zdarzeń, wypadków. Podejmujemy jednak t ryzyko. W końcu kto nie ryzykuje ten siedzi w domu!
Jeśli chodzi o wypadkowość to przejawiamy pewne skłonności. Szczególnie ja mam zdolności do tego, by obetrzeć  stopy nawet w miękkich adidasach biegowych. Dlatego, bez plastra i środka odkażającego w sprayu nawet nie wychodzę z domu. Kampania Streetcom i Salvequick spadła mi, więc wczesną wiosną jak z nieba, bo właśnie wtedy zwiększyliśmy intensywność naszych wojaży.





O tym jak ważne jest posiadanie przy sobie plastrów i wody dezynfekującej, przekonałam się będąc na weselu. Odkąd pamiętam zabierałam ze sobą na tego typu imprezy tylko zapasowe rajstopy. O plastrach, bandażach, tabletkach, nie było nawet myśli. Aż dwa lata temu trafiłam na przyjęcie do koleżanki. W łazience znalazłam wiklinowy koszyk a w nim plastry Salvequick na pęcherze i otarcia, wodę utlenioną, gumy do żucia i inne higieniczne wybawiacze. Uważałam, że to już przesada tak zaopatrzeć łazienkę, ale nie sądziłam że kilka godzin później okleję plastrami prawie całe stopy, niemal kąpiąc je wcześniej w wodzie utlenionej. Tak, moje stopy po tańcach i hulankach w nowych butach strasznie się zbuntowały. Ale nie przerwało to mojej zabawy! Dzięki koszykowi w łazience, przetańczyłam całą noc!
To było moje pierwsze spotkanie z Salvequick, drugie miało miejsce całkiem niedawno, tuż po otwarciu paczki ambasadorskiej Streetcom i Salvequick. 


Znalazłam w niej plastry :
FAMILY MIX – zestaw 26 plastrów różnej wielkości w składzie których znajduje się: 16 plastrów Aqua Resist – odpornych na brud i wodę, 4 plastry Sensitive – z delikatnym i przyjaznym dla skóry klejem, który powoduje, że zdejmowanie jest bezbolesne i 6 plastrów Textile – idealnymi na kolana, łokcie i stawy.
AQUA BLOCK – plastry  przyspieszające gojenie rany dla tzw. wilgotnych ran. Nieprzemakalne i przezroczyste
KIDS - AQUA BLOCK - plastry  przyspieszające gojenie rany dla tzw. wilgotnych ran. Nieprzemakalne i przezroczyste z kolorowymi aplikacjami dla dzieci. Dobrze przylegają i łatwo się zdejmują
AQUA RESIST  - Plastry o wysokiej jakości ,oddychający opatrunek o dużej chłonności, który stworzony został z materiału odpornego na rozciąganie, wodę i brud. 22 sztuki plastrów o różnej wielkości.
FOOT CARE - HEELS & TOES – plastry które, pochłaniają wilgoć ze skóry i tworzą ochronną poduszkę, która zapewnia natychmiastową ulgę od nacisku i bólu. Badania wykazały, że rany goją się szybciej w optymalnym środowisku. Takie środowisko zapewnia szybsze gojenie się ran i zmniejsza ryzyko powstawania blizn. Plaster jednocześnie zapewnia dostęp powietrza do skóry i chroni przed zabrudzeniem.
spray dezynfekujący rany


Dla moich znajomych, tych szczególnie aktywnych plastry ATHLETIC Active Heels z dodatkiem aloesu, które miały przynieść im ukojenie bez ograniczeń aktywności.  Czy dały?
Przede wszystkim trzeba sobie powiedzieć jedno.  Z plastrami, bandażami zwykle jest tak, że zawsze kiedy są potrzebne to najzwyczajniej właśnie się skończyły. A gdy już są, z pewnością nie są zdaniowe, a po prostu jedne – uniwersalne do wszystkiego. U mnie w domu ma to szczególne zastosowanie. Kiedy ostatnio skaleczyłam się nożem w kuchni i przykleiłam plaster moja dwuletnia córeczka zakomunikowała, że też ją boli paluszek, ma kuku no i trzeba okleić. Efekt – plastry u nas to towar deficytowy, a jeśli już jakieś się pojawiają to te na rolce, bez opatrunku. Zdecydowanie nadszedł czas by to zmienić!


Na co powinniśmy zwrócić uwagę wybierając plastry do apteczki. Przede wszystkim nie ma tu co oszczędzać. Wiem, powiecie – ale to tylko plaster. No niby tak. Ale  nie warto kierować się tutaj ceną, bo może okazać się, że przy zdejmowaniu będziecie krzyczeć niczym kobiety depilujące się woskiem. Nie o to w tym wszystkim chodzi. Plaster powinien się kleic , dobrze trzymać ale łatwo i szybko zdejmować. Co ważne powinien przy tym „oddychać” nie ma nic gorszego niż grzanie rany pod folią, bez powietrza. No i z punktu widzenia wygody dobrze gdyby był  wodoodporny. Czemu to ważne? Bo kiedy tak jak ja skaleczysz palec nie zajdzie potrzeba by zużyć całe opakowanie, za każdym razem kiedy myjesz ręce. Poza tym woda, ta brudna nie będzie miała jak dostać się do narażonego miejsca. Warto także dobrać odpowiedni kształt. Plaster wtedy nie będzie się suwał, zadzierał i ochroni tylko to miejsce, które naprawdę tego potrzebuje.


Sami widzicie, że ten z pozoru prosty zakup wcale taki nie jest. Dodatkowo dla dzieciaków warto skusić się o zakup plastra w kolorach tęczy. Nasze Salvaquick Kids z kolorowymi krabami, nie tylko ochroniły zranione kolano ale także odwróciły uwagę od bólu. Krew, otarcia są dla malucha już wystarczająco stresującym przeżyciem. Warto więc, je umniejszać i umilać drobiazgami.
A kiedy już o dzieciach mowa, to podczas dezynfekcji rany często okazuje się że nawet dwumetrowy facet ma w sobie dziecięcą wrażliwość. Szczypanie wody utlenionej sprawia, że i na moim ciele pojawia się gęsia skórka ze strachu. To mój najmniej lubiany moment . Salvequick pomyślało o tym i opracowało wodę dezynfekującą, która odkaża ale nie szczypie, nie podrażnia, jest po prostu przyjemna w użyciu. Rozpyla się jak zwykły dezodorant w sprayu więc sprawdzi się na górskich szlakach i wszędzie tam gdzie zabiegi higieniczne są utrudnione.


W tej kampanii zdecydowanie moim i moich znajomych faworytem okazały się plastry na otarcia. Jak wspominałam na początku, jestem z tych co niemal w każdym obuwiu narażają się na pęcherze, otarcia, krwawienia. Tu wystarczyło że tuż na samym początku tworzenia się pęcherza przykleiłam plaster. Nic więcej. Zaraz po naklejeniu powrotem mogłam wskoczyć  w moje ulubione buty, z tym że już wygodniej, w pełni komfortowo. A plaster utrzymywał się na skórze tak długo aż rana się całkowicie zagoiła. Z tym ostatnim poszło szybko, bo plastry zadaniowe wspomagają gojenie- istna magia w plasterku.
W moim domu i poza nim plastry Salvequick zdały egzamin wzorowo. Mnie nauczyły, że zawsze powinnam mieć je pod ręką i nie kupować tych uniwersalnych, bo to co do wszystkiego jest do niczego!
Tego lata z pewnością nie będziemy spędzać w domu, wyposażeni w Salvequick (tak na wszelki wypadek) biegniemy ku przygodzie! Niech będzie wyjątkowo!


8 komentarzy :

  1. A ja trochę z innej beczki.... idą wakacyjne zagraniczne wyjazdy... nie zapomnijcie wyrobić kart ubezpieczeniowych EKUZ! :) Rok temu uratowała nam życie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny zestaw. Na pewno warto wozić go w aucie, w końcu przezorny zawsze ubezpieczony 😃

    OdpowiedzUsuń
  3. Firmę znam, ale nie wypróbowywałam plastrów na otarcia, a te też u mnie często występują więc chętnie po nie sięgnę i wypróbuję sama.

    OdpowiedzUsuń
  4. moim zdaniem nie ma co wydawać też majątków na plaster. w końcu to tylko plaster :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie wierzę w żadne zbawcze plastry. Juz nie raz wydałem pieniadze niepotrebnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny pomysł z tym zestawem, zawsze pakuje wszystko osobno i się zastanawiam czy czegoś nie pominęłam :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka woda to świetny pomysł, przynajmniej dzieci przy dezynfekcji nie płaczą dodatkowo z jej powodu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej! Z ciekawości... A plastry te trzymają się na stopie nawet jeśli się spoci? Niestety najczęściej spotykam się z tym, że odpadają, choć w aptece kupuję plastry z tzw. "górnej półki".

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia